Opis Serialu

Bohaterami serialu są anioły, które żyją i pracują w niebie. Rolę Boga, przełożonego aniołów, gra Owen Wilson, a w postać Craiga, anioła, którego zadaniem jest odbieranie modlitw, wciela się Daniel Radcliffe.

 

Więcej o filmie (aktorzy, reżyseria)

Najnowsza recenzja

Zniszczenie Ziemi zbliża się wielkimi krokami. Jak w dwóch kolejnych odcinkach poradzili sobie bohaterowie z zatrzymaniem woli Boga?

Jesteśmy na tym etapie sezonu, gdzie nieco więcej można powiedzieć o zaletach i wadach obranego konceptu. Cudotwórcy pomimo swojej oryginalności nie zawsze potrafią w pełni wykorzystać cały potencjał, który tkwi w tym wykreowanym świecie. Często twórcy wpadają w pułapki przeciętności i przez to serial ten nie nabiera takich rumieńców, jak mogliśmy oczekiwać przed jego premierą.

Także po czwartym odcinku wydawało się, że z tej formuły już nic nie da się wycisnąć. Mamy bowiem bohaterów z określonym celem, dla których przeszkodę stanowi Bóg z bardzo poważnymi problemami natury psychologicznej. W odcinku 6 Days próbuje nawet walczyć ze swoją samotnością poprzez odnalezienie nowego proroka. Jest to dość zabawny koncept, ale dalej nie jest to coś, co wspominalibyśmy przez kolejne tygodnie. Nie zmienia tego nawet jego współpraca w tym odcinku z postacią Craiga. Kilka udanych gagów i dobrej chemii pomiędzy aktorami i niestety nic więcej.

Na plus oczywiście więcej czasu ekranowego dla Craiga, który poczuł się odrzucony przez Elizę i postanowił porzucić pracę w wydziale modlitw. Właśnie wtedy trafił on do Boga i tam postanowił się wykazać. Udane gagi w tym epizodzie nie przysłonią niestety schematycznej drogi, którą pokonują bohaterowie. Naprawdę zaskakujące, jak w tym oryginalnym świecie nie udaje się twórcom zrobić czegoś niekonwencjonalnego z bohaterami.

Podobnie jest w kolejnym odcinku, choć tutaj akurat jest naprawdę zabawnie, a nawet emocjonująco. Wszystko za sprawą braku umiejętności czytania przez Boga i próbie uratowania życia jednej z ziemskich staruszek przez głównych bohaterów. Poznajemy też ciekawą historię Rosie, która niestety przedstawiona jest tylko w telegraficznym skrócie. Udało się jednak pokazać nieco więcej „kulis” nieba i tego, jak traktowany jest Bóg przez innych. Szkoda, że tak rzadko jest nam to ukazywane.

Piąty odcinek niewątpliwie był jednym z zabawniejszych, a nawet doprowadził pod koniec do stworzenia pewnej ekipy, która spróbuje w dwóch kolejnych odcinkach powstrzymać zniszczenie Ziemi. Zapowiada się ciekawie i choć wiadomo już, że Cudotwórcy w 1. sezonie nie będą niczym więcej niż przyzwoitym sitcomem, to jednak ogląda się to swobodnie ze względu na formę i dobrze zagranych bohaterów.

Pokaż całą recenzję